Gabinet Psychologiczny | Gabinet Logopedyczny | Badania Psychotechniczne | Badania na broń

profilaktyka | szkolenia | projekty unijne | doradztwo zawodowe | kinezjologia edukacyjna | arteterapia

wydarzenia | bajki | galeria | o firmie | o nas | kontakt

 ::: bajki  / 

 

Bajki terapeutyczne stanowią integralną część programów profilaktycznych

z serii  „Rodzina Puchatych” autorstwa Magdaleny Sobolewskiej

 

Rodzina Puchatych
Cz 1.
Alkochochlik

 

Była sobie Rodzina Państwa Puchatych: Tata- Pan Puchaty, Mama - Pani Puchatkowa, Synek- Puszek i Córeczka Pusia. Mieszkali w ciemnym lesie w dużej jaskini. Chcecie wiedzieć, kim byli? Były to cztery duże, wspaniałe bardzo puchate misie, futerko miały brązowe, duże oczy koloru czekolady i uśmiechnięte buzie. Jak to bywa w rodzinie, przeżywali zarówno dobre jak i złe chwile. Starali się wspólnie pokonywać trudności, a kiedy problemy ich przerastały, pomagała im Mądra Sowa, mieszkająca w dziupli starego dębu.

Pewnego razu Tata - Pan Puchaty długo nie wracał z pracy. Pani Puchatkowa z niepokojem wyglądała przez okno. Obiad wystygł, a misia nie było. Mama z dziećmi postanowiła wyruszyć na poszukiwanie Taty. Przeszukali cały las, ale nigdzie nie znaleźli Pana Puchatego. Bardzo się zmartwili. Postanowili udać się po pomoc do Mądrej Sowy. Sowa pokiwała głową i powiedziała:

- Uhu! Pomogę Wam! Wiem gdzie jest Pan Puchaty! I zaprowadziła misie do gospody „U Lisa Chytrusa”.

W gospodzie siedział Pan Puchaty, pijąc alkohol. Misie z przerażeniem zobaczyły, że nad butelką unosi się coś na kształt ducha, i zapytały:

- Kto ty jesteś?

- Alkochochlik- odpowiedział duch.

- Kto pije alkohol, ten już nie może się ode mnie uwolnić i robi to, co mu każę.

Misie przeraziły się. Zrozumiały, dlaczego Pan Puchaty nie wrócił do domu. To Alkochochlik miał nad nim władzę. Pobiegły do Mądrej Sowy.

- Sowo! Ratuj misia! - krzyknęły.

- Zawładnął nim Alkochochlik!

Sowa nałożyła okulary i powiedziała:

-Sami nie dacie rady. Pomogę wam. Porozmawiam z misiem, bo tak naprawdę to on sam musi rozprawić się z Alkochochlikiem. - i Sowa odleciała.

Wieczorem Tata wrócił do domu. Wszyscy bardzo się ucieszyli, ale też z niepokojem zastanawiali się, co dalej się wydarzy. Tata Miś powiedział:

- Moi mili! Wstąpiłem do Klubu Zdrowych Misiów. Posłuchałem rady Sowy i byłem już na pierwszym spotkaniu. Były tam też inne misie, a nawet jeż, wilk i wąż. Wszyscy próbują uwolnić się od Alkochochlika. To trudne zadanie. Mam jednak nadzieję, że sobie poradzę. Trzymajcie za mnie kciuki!

 

Magdalena Sobolewska

 

Rodzina Puchatych
Cz 2.
Złościuch

 

Była sobie Rodzina Państwa Puchatych: Tata- Pan Puchaty, Mama- Pani Puchatkowa, Synek- Puszek i Córeczka Pusia. Mieszkali w ciemnym lesie w dużej jaskini. Chcecie wiedzieć, kim byli?

Były to cztery duże, wspaniałe bardzo puchate misie, futerko miały brązowe, duże oczy koloru czekolady i uśmiechnięte buzie. Jak to bywa w rodzinie, przeżywali zarówno dobre, jak i złe chwile. Starali się wspólnie pokonywać trudności, a kiedy problemy ich przerastały, pomagała im Mądra Sowa, mieszkająca w dziupli starego dębu.

Pewnego razu synek - Puszek wstał rano w bardzo złym humorze. Śniadanie mu nie smakowało, ze złości kopnął nawet swego ukochanego kota. Jego brązowa mordka stała się jeszcze bardziej brązowa. Mama - Pani Puchatkowa bardzo się zmartwiła.

- Co ci się stało, Puszku? - spytała.

- Mam zły humor-odpowiedział Puszek. Chyba dopadł mnie Złościuch - odparł.

- A gdzie jest ten Złościuch? - spytała ze zdziwieniem Mama, nie widząc w pokoju nikogo prócz Puszka.

Wtem usłyszała głos zza łóżka:

-To ja jestem Złościuch i nie opuszczę tak szybko Puszka!

Złościuch był mały, miał potargane włosy, a jego główne zadanie - to namawiać do robienia złych rzeczy. Pani Puchatkowa powiedziała:

- Puszku, pójdźmy do Mądrej Sowy, ona na pewno wie, co zrobić z tym Złościuchem.

Misie udały się do Sowy. Sowa wysłuchała, co się wydarzyło, i powiedziała:

- Owszem, jest kilka sposobów na Złościucha. Kiedy jesteś Misiu zdenerwowany, możesz na przykład spokojnie, głęboko oddychać. To zwykle pomaga. Można też porozmawiać z kimś o swojej złości. To też przynosi ulgę. Złościucha można też narysować, a potem podrzeć kartkę. Niektórzy w chwili złości idą na spacer, albo robią coś, co sprawia im przyjemność. Może sam wymyślisz jeszcze inne sposoby na pokonanie złości?

Po powrocie do domu Miś usiadł i zaczął spokojnie oddychać, trochę głębiej niż zwykle. Wdychał powietrze nosem, a wypuszczał pyszczkiem. Wyobraził sobie, że spaceruje po pięknej łące, w wyobraźni odwiedzał zakątki, które bardzo lubił. Poczuł się spokojniejszy. A potem wziął kartkę i kredki i narysował Złościucha. Na koniec podarł kartkę i wyrzucił do kosza. Był już całkowicie spokojny.

A może Wy wypróbujecie te sposoby? To jest proste!

Jakie znacie jeszcze inne sposoby na pokonanie złości?

 

Magdalena Sobolewska

 

Rodzina Puchatych
Cz 3.
Cybermisie

 

Była sobie Rodzina Państwa Puchatych: Tata- Pan Puchaty, Mama - Pani Puchatkowa, Synek- Puszek i Córeczka Pusia. Mieszkali w ciemnym lesie w dużej jaskini. Chcecie wiedzieć, kim byli?

Były to cztery duże, wspaniałe, bardzo puchate misie, futerko miały brązowe, duże oczy koloru czekolady i uśmiechnięte buzie. Jak to bywa w rodzinie, przeżywały zarówno dobre, jak i złe chwile. Starały się wspólnie pokonywać trudności, a kiedy problemy ich przerastały, pomagała im Mądra Sowa, mieszkająca w dziupli starego dębu.

Pewnego razu Pan Puchaty przyniósł do domu duże pudło. Postawił je w jaskini i poszedł z Panią Puchatkową do pracy przy produkcji miodu, gdyż brakowało go już w spiżarni. Pusia i Puszek tego dnia mieli na późniejszą godzinę do szkoły. Kiedy obudzili się, zauważyli, że na środku pokoju stoi pudło. Z ciekawością podeszli do niego, obeszli dookoła, zastanawiając się, co jest w jego wnętrzu.

- Może otwórzmy to pudło- powiedziała nieśmiało Pusia.

- Ciekawe, co jest w środku - zagadnął Puszek.

- Eeee, może lepiej nie otwierać, mama i tata mówili, żeby nie ruszać rzeczy, które nie są nasze-rzekła Pusia.

- A skąd wiadomo, czy to nie jakiś prezent właśnie dla nas? - spytał Puszek. - Otwórzmy wreszcie, to się dowiemy.

Ciekawość zwyciężyła, Misie otworzyły pudło i… ujrzały piękny, nowiutki komputer!!! Radości nie było końca. Misie natychmiast podłączyły komputer i zaczęła się wędrówka po Internecie. Zapomniały o tym, że trzeba iść do szkoły, nie zjadły śniadania, tylko grały, pisały.., wchodziły w internecie na strony niedozwolone dla dzieci. Żartując sobie z kolegów, pisały na ich temat obraźliwe e-maile, a także sms-y .

Minęła również pora obiadowa, misie nie mogły oderwać się od komputera. Nagle wśród wielu wiadomości pojawiła się inna niż dotychczas, zatytułowana: Cybermiś. Pusia i Puszek otworzyły tę wiadomość i ku swojemu zdziwieniu ujrzały na ekranie komputera dwa misie do złudzenia przypominające je same. Przestraszyły się trochę, ale zapytały: -Kim jesteście?

- Jesteśmy Cybermisie, wywołałyście nas prze swoje nieprzyjemne dowcipy, rozsyłane w Internecie i telefonach do swoich kolegów. Poniesiecie za to karę! I zanim Misie cokolwiek powiedziały, zaszumiało, zahuczało i zostały wciągnięte do komputera. Leciały długo w cyberprzestrzeni, aż nagle poczuły uderzenie. Wylądowały na Cyberplanecie. Zaraz za nimi pojawiły się Cybermisie.

- A teraz chodźcie z nami! - rozkazały.

Pusia i Puszek ze strachem ruszyli w drogę. Bały się zapytać, dokąd idą. Po chwili okazało się, że stoją u wejścia do czegoś, co przypominało dziuplę, ale wokół było pełno guzików i dziwnych przycisków. Dziupla otworzyła się. Misie weszły do środka i ujrzały wielką, starą Sowę.

- Witajcie w moim królestwie, jestem Cybersowa! Zaprosiłam was tutaj, bo nieźle narozrabiałyście przy komputerze! Aż cały cyberświat się zatrząsł! Wasze złośliwe e-maile i sms-y fruwały tu niczym pociski. Weszłyście w świat Internetu bez zgody waszych rodziców! Złamałyście zasady poruszania się po Cyberświecie i poniesiecie za to karę! Musicie za pomocą e‑maila i sms-ów przeprosić wszystkich, którym wyrządziliście krzywdę. I pójdziecie na kurs bezpiecznego korzystania z Internetu! Dopiero wtedy pozwolę wam z niego korzystać. No i nie wiem jak wytłumaczycie się Rodzicom z tego, że samowolnie podłączyliście komputer. Ale to już oni zdecydują, jakie wyciągną wobec was konsekwencje. No a teraz- do pracy!

Misie natychmiast wzięły się za usuwanie złośliwych maili i sms-ów. Kiedy się z tym uporały, były tak zmęczone, że nie pamiętały nawet, kiedy z powrotem znalazły się w realnym świecie.

Obudziły się, kiedy rodzice już dawno wrócili z pracy. Ze skruszoną miną wyznały Rodzicom, co zrobiły. Mama Puchatkowa i Tata Puchaty byli zmartwieni i źli na dzieci. Po długiej rozmowie ustalili, jakie będą konsekwencje ich nieodpowiedzialnego zachowania. Wytłumaczyli też dzieciom, jakie zagrożenie niesie za sobą nieodpowiedzialne korzystanie z Internetu i telefonu komórkowego.

Od tej pory Misie korzystały z komputera i telefonu tylko za zgodą rodziców i zawsze informowały ich o istniejących e‑mailach i sms-ach, które wydały im się zagrożeniem, lub których znaczenia nie rozumiały. A czy wy znacie zasady bezpiecznego korzystania z Internetu i telefonu?

 

Magdalena Sobolewska

 

 

 

Powrót do początku strony

           (c) 2010 psycholog@psychologia.info.pl